PERSPEKTYWA ANI
Zmierzasz właśnie w kierunku Energii na mecz Skry z Jastrzębiem. Szybkim krokiem przemierzasz ulice Bełchatowa, aby czym prędzej dostać się na hale. Zima powoli daje o sobie znać i chociaż jest początek grudnia lekki mróź szczypie w nos. Kiedy w końcu zasiadasz na trybunach nie ma tam nikogo oprócz ciebie. Jak zwykle wyszłaś z domu za wcześnie, ale chyba robisz to specjalnie. Uwielbiasz patrzeć jak Energia powoli wypełnia się kibicami, jak wszyscy przygotowują się do meczu. Godzina minęła ci niemal niespostrzeżenie i już na boisku pojawili się zawodnicy. Pomachałaś Andrzejowi, który cię zauważył i posłał w twoją stronę wielki uśmiech. Miałaś dziwne wrażenie, że ktoś ci się przygląda. Ogarnęłaś wzrokiem każdego ze Skrzatów, ale wszyscy byli skupieni na rozgrzewce. Odwróciłaś głowę i wtedy twoje spojrzenie natknęło się na niego, siedział po za boiskiem i wlepiał w ciebie oczy. Zdawało ci się, że nawet nie mruga. Przeszedł cię zimny dreszcz na wspomnienie o tym jednym incydencie i natychmiast wróciłaś wzrok w stronę placu gry nie zwracając uwagi na Maćka. Mecz zaczął się korzystnie dla bełchatowskiej drużyny i tak pozostało do końca. Andrzej podszedł do ciebie po skończonym spotkaniu i poprosił żebyś poczekała na niego przed halą. Mieliście jeszcze dziś udać się z kilkudniową wizytą do twoich rodziców i zrobić im małą niespodziankę. Udałaś się więc przed budynek i cierpliwie czekałaś na chłopaka.
- No co za miłe spotkanie. Wiedziałem, że cię tu znajdę.- Usłyszałaś za swoimi plecami głos który przyprawiał cię o dreszcze. Zupełnie nie wiedziałaś co zrobić, bałaś się.
- Czego chcesz?
- Stęskniłem się, długo się nie widzieliśmy.- Powiedział najzwyczajniej w świecie Maciek i złapał cię w pasie.
- Zostaw mnie!
- Nie udawaj, przecież widzę jak na mnie patrzysz.
- Odwal się ode mnie!- Krzyknęłaś.
- Zostaw ją w spokoju.- Usłyszałaś jakiś głos za plecami Muzaja. Atakujący odwrócił się ciągle jednak trzymając cię za nadgarstek.
- Nie wtrącaj się, to moja dziewczyna.- Powiedział zupełnie spokojnie Muzaj.
- Nie jestem.....- Nie dokończyłaś bo położył swoją wielką dłoń na twoich ustach.
- Przecież widzę co się tu dzieję. Wiem, że to dziewczyna Wrony!
- Jeszcze z tobą nie skończyłem!- Powiedział Maciek i wykręcając twoją rękę odszedł, a ty upadłaś z bólu na ziemie.
- Co ci zrobił? Gdzie cię boli?- Twój wybawca znalazł się zaraz obok ciebie.
- Tylko trochę ręka, ale to nic poważnego.
- Może jest złamana trzeba to sprawdzić.- Nalegał.
- Nie, trochę się na tym znam, robiłam kurs z fizjoterapii. To nic takiego.
- W takim razie całe szczęście.
- Dziękuję za pomoc.
- Nie ma za co, nic takiego nie zrobiłem.
- Bardzo mi pomogłeś. Ania jestem.- Podałaś dłoń swojemu wybawcy.
- Dima.- Powiedział z uśmiechem. No tak wiedziałaś, że skądś go znasz. Dziwne że go nie poznałaś, przecież to jeden z twoich ulubionych siatkarzy Jastrzębskiego.
- Właściwie co tu się stało? Czego Muzaj od ciebie chciał?
- To długa historia.
- Na pewno nie aż tak długa, chętnie posłucham.- Upierał się rozgrywający, kiedy nagle w oddali zobaczyłaś Andrzeja.
- Opowiem ci innym razem a teraz proszę nie mów nic o tym przy Endrju.- Poprosiłaś patrząc na Filipova błagalnym wzrokiem.
- Ale....
- Proszę cię.- Rzuciłaś szybko, bo Wrona już prawie był obok was i miałaś nadzieję, że Dima spełni twoją prośbę.
- Cześć kochanie.- Przywitał się z tobą chłopak.
- No hej.
- O cześć Dima! Mam nadzieję, że nie próbujesz poderwać mi dziewczyny.
- No wiesz taka ładna, sama tu stała.- Powiedział unosząc do góry brwi.
- A myślałem, że jesteśmy kumplami.
- No bo jesteśmy! Przechodziłem tylko, a że widziałem was razem na meczu postanowiłem poznać tą szczęściarę, która na ciebie trafiła.
- Och, bo się zarumienię.- Odrzekł z uśmiechem Endrju i przeczesał ręką włosy.
- Ja się już będę zbierał, bo odjadą beze mnie. Miło było poznać.- Oświadczył rozgrywający.
- Do zobaczenia.- Pożegnałaś go i razem ze swoim chłopakiem ruszyłaś w stronę parkingu.
- Nie wiedziałam, że znasz się z Dimą.- Zaczęłaś rozmowę, kiedy Wrona wsiadł do auta.
- Poznaliśmy się kiedyś na jakimś turnieju charytatywnym, to mega pozytywny facet.
- Wydaje się bardzo miły.
- Może kiedyś wybierzemy się do jego domu w Grecji, co? Tyle razy mnie tam zapraszał.
- Świetny pomysł, musimy nad tym pomyśleć.- Bardzo spodobała ci się ta propozycja. Nie mówiłaś nic więcej tylko oparłaś głowę o szybę i zamknęłaś oczy. Andrzej pewnie myślał, że śpisz, ale ty w końcu miałaś czas, żeby przeanalizować to co się wydarzyło pod halą i w ogóle nie myślałaś o śnie. Co by się stało, gdyby Dima akurat nie szedł do autokaru? Czy Maciek mówił serio? Czy masz powiedzieć o wszystkim Andrzejowi? A może Maciek odpuści? Ale przecież to już kolejny raz, podobny układ wydarzeń, podobna sytuacja. Co masz zrobić? Czekać czy lepiej coś wymyślić? Pełno pytań, na które nie znasz odpowiedzi kłębi się teraz w twojej głowie. Jednak postanawiasz nie zadręczać się tym przez najbliższe dni. Spędzisz czas z rodziną i to się liczy. Otwierasz oczy i udajesz, że się budzisz, aby Andrzej niczego nie zauważył. Orientujesz się w waszym położeniu, jesteście mniej więcej w połowie drogi.
- Komuś tu się przysnęło.- Mówi z uśmiechem Wrona.
- Przepraszam, wcześnie dziś wstałam. Jesteś gotowy na poznanie mojej rodzinki.
- Pewnie, że tak.
- Na prawdę?- Pytasz, bo chyba nikt nie może być tak zupełnie spokojny w takiej chwili.
- No dobra trochę się boję, ale jeżeli są tak wyjątkowi jak ty to na pewno się polubimy.
- Polubicie.- Odpowiadasz posyłając mu uśmiech. Reszta drogim mija wam bardzo szybko i około 20 docieracie na miejsce.
- Raz kozia śmierć.- Mówi Andrzej kiedy stoicie przed drzwiami.
- Nie będzie tak źle, masz plusa bo jesteś siatkarzem.
- W takim razie wchodzimy.- Otwierasz drzwi i po cichu wślizgujecie się do mieszkania. Rodzice siedzą w salonie, więc ostrożnie zmierzacie w tamtą stronę.
- Dobry wieczór.- Witacie ich równocześnie, a oni osłupieni wpatrują się w was.
- No co własnej córki nie poznajecie?
- Ania!- Odzywa się w końcu mama i przytula cię, w jej ślady idzie tata.
- Mamo, Tato to jest mój chłopak Andrzej. Andrzej poznaj moich rodziców.
- Bardzo miło mi państwa poznać.- Podaje im rękę Wrona.
- Nam również, w końcu do nas zajrzeliście.
- Tak się cieszę, ale mogliście chociaż zadzwonić nie mam nic w lodówce.- Cała mama, musi trochę ponarzekać.
- Miała być niespodzianka.- Wyjaśniłaś.- A gdzie Antek?
- Jest u siebie, na górze. Idźcie na pewno oszaleje z radości.- Wzięłaś Endrju z rękę i udaliście się do pokoju brata. Zapukałaś do drzwi.
- Proszę.
- Cześć młody!
- Anka? Co ty tu robisz? Siemka! Kiedy przyjechałaś? Na długo?- Antek aż podskakiwał z radosci a buzi mu się nie zamykała.
- Spokojnie za chwilę ci wszystko opowiem ale teraz poznaj proszę Andrzeja.
- Cześć, Andrzej jestem.- Środkowy wszedł do pokoju a twojego brata chyba zamurowało.
- O Boże.... Wiem kim pan jest... Nie wierzę, że Mistrz Świata jest w moim pokoju.
- Żaden pan, po prostu Andrzej.- Wrona uśmiechnął się na widok reakcji Antka. Kiedy młody doszedł już do siebie zeszliście we trójkę na dół. Pomogłaś przygotować mamie kolację, a potem wszyscy zasiedliście razem do stołu. Andrzej chyba zrobił dobre wrażenie na twojej rodzinie, bo rozmową nie było końca.
Witajcie! Jest rozdział, trochę dłuższy :) Podoba się? Co myślicie? Macie jakieś pomysły, uwagi? Piszcie czekam na wasze odczucia :)
Do następnego!
27 lut 2015
16 lut 2015
Rozdział 13
PERSPEKTYWA KASI
- Nie Ania, nie teraz. To jeszcze za wcześnie...
- Ale czemu?
- Ja nie wiem czy go kocham, rozumiesz?- Kiedy słyszysz te słowa w twoich oczach mimowolnie pojawiają się łzy. Wpatrujesz się w ekran telewizora i przypominasz sobie tę chwile. To była twoja pierwsza miłość, która jednak nie była tą jedyną. Nadal masz w głowie obraz zrywającego z tobą Łukasza i wszystkich nie przespanych nocy, nie powinnaś dawać mu tej szansy. Cieszysz się jednaka że Ania przez przypadkowe niewyłączenie kamery uwieczniła waszą rozmowę o pierwszych poważnych sprawach sercowych. Możesz teraz to wszystko dokładnie obejrzeć.
- Ej Kaśka co jest ty płaczesz?- Wyrywa cię z rozmyślań głos Olki.
- Nie, to znaczy tak trochę się wzruszyłam. To była potem moja pierwsza prawdziwa miłość, niestety nie trwała długo. A na dodatek do tej pory jeszcze w nikim innym nie byłam zakochana.
- To takie piękne! Miałyście super pomysł, żeby wtedy to wszystko nagrywać.
- To nagranie akurat było przypadkowe, zapomniałam wyłączyć kamery.- Wytłumaczyła Ania.
- Chociaż raz na coś się przydało twoje małe zapominalstwo.- Dogryzłaś przyjaciółce, po czym wszystkie zaczęłyście się śmiać. Po przejrzeniu wszystkich starych filmów zaczęłyście gadać o chłopakach. Ola opowiadała jaki to Karol potrafi być romantyczny i w pewnych momentach nawet jej zazdrościłaś takiego chłopaka. Ania też coś dorzuciła o Andrzeju i potem przyszła kolej na ciebie.
- No ale co ja mam wam powiedzieć? Nie mam o kim.
- Jak to nie masz o kim?- Dziewczyny wypowiedziały te słowa równocześnie, a ty spojrzałaś na nie pytającym wzrokiem.
- A Wojtek?
- Ale co Wojtek?
- No przecież widać, że coś jest na rzeczy.
- To tylko przyjaciel- Zaczęłaś się wykręcać.
- Kaśka gadaj a nie!- Nakazała Anka zmieniając ton głosu, tak aby brzmiał groźnie.
- No podoba mi się, bo wiadomo przystojny to on jest.
- Podoba to on się piszczącym dwunastolatką. Mów konkrety.- Naciskała Ola.
- No yy byliśmy razem w kinie.
- Dlaczego ja nic o tym nie wiem?- Oburzyła się Ania .
- Dłuższa historia.
- No i co w tym kinie?
- No nic.
- Taaa, a to trzymanie się za rączki na naszym spotkaniu?
- Tak jakoś wyszło.
- Oj Kaśka, Kaśka ty lepiej z nim jak najszybciej szczerze pogadaj, bo tu miłość czuć na kilometr.
- Dokładnie Ola ma racje!
- Od razu tam miłość! Pożyjemy zobaczymy.- Zakończyłaś temat i udałaś się do kuchni po sok, żeby dziewczyny dalej nie wnikał. A może one mają racje? Czujesz się przy Włodarczyku tak bezpiecznie, lubisz z nim przebywać. Cały czas siedzi w twojej głowie, ale czy on też coś do ciebie czuje? Tego pewna nie jesteś. Wróciłaś do pokoju, w którym siedziały przyjaciółki i dałaś każdej po szklance napoju. Potem włączyłyście jakieś romansidło, ale ty nawet nie wiedziałaś co oglądacie, ponieważ twoje myśli krążyły tylko wokół przyjmującego. Nawet nie wiesz kiedy siedząc na kanapie pomiędzy Anią i Olą zasnęłaś.
PERSPEKTYWA ANDRZEJA
Dzisiejszy wieczór miałeś wolny, bo Ania umówiła się wcześniej z dziewczynami, więc postanowiłeś udać się do parku pobiegać. Wracałeś dosyć późno do domu przemierzając lekkim truchtem Bełchatów, gdy przez szybę w jednym z barów zauważyłeś znajomą postać. Postanowiłeś wejść do środka.
- Siema Wojtek
- Andrzej co ty tu robisz?- Przywitał cię dość głośno przyjaciel.
- Spokojnie, nie krzycz, przebiegałem tylko i cie zauważyłem.
- Dobra to już się przywitałeś możesz iść, nara.
- Co ci jest?- Zaniepokoiło cię zachowanie Włodiego, po za tym czułeś od niego alkohol.
- Nic, zostaw mnie w spokoju.- Odwrócił się od ciebie i pokazała barmanowi, aby nalał mu kolejny kieliszek.
- Wojtek przecież wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć. Alkohol nie jest dobrym rozwiązaniem a rozmowa naprawdę pomaga.
- Moze ja nie chce o tym rozmawiać?
- Chodzi o Kaśkę tak?- Nie poddawałeś się i to chyba przyniosło skutki. Uderzyłeś w czuły punkt. Włodarczyk odsunął kieliszek i schował twarz w dłoniach.
- Jej na mnie nie zależy.
- Chyba sobie żartujesz, skąd w ogóle wiesz takie rzecz?
- Słyszałem jak rozmawia o tym z Anką.
- Byłeś u niej? Podsłuchiwałeś?
- Chciałem ją zapytać czy zostanie moją dziewczyną. Kupiłem róże i pełen wątpliwości poszedłem. Nikt długo mi nie otwierał ale drzwi nie były zamknięte i po cichu wszedłem do środka, wtedy wona właśnie mówiła, że nie wie czy mnie kocha- Opowiedział ci w skrócie całą historię.
- O kurde, ale ty jesteś pewien, że chodziło o ciebie. Po za tym nie powiedziała, że jej nie zależy.
- Ale to prawie to samo!
- Prawie. Ta sytuacja na pewno ma jakieś racjonalne wyjaśnienie, musisz jak najszybciej porozmawiać z Kasią.
- Ja jej się na oczy nie będę pokazywał. Chociaż dobrze, że mnie nie widziała.
- Wojtek przecież musicie to sobie wyjaśnić, a teraz chodź odprowadzę cie do domu.- Zebrałeś rzeczy przyjaciela i odprowadziłeś go do mieszkania. Postanowiłeś też zostać u niego na noc. Nie chciałeś, żeby został sam, dość dużo wypił i jeszcze mógłby zrobić coś głupiego. Ułożyłeś Włodiego w jego pokoju, bo sam nie mógł dotrzeć do łóżka, a ty udałeś się do salonu na kanapę. Starałeś się jeszcze znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie sytuacji opowiedzianej przez przyjaciela ale nic nie przychodziło ci do głowy. Niedługo potem zasnąłeś.
Witajcie! Dodaje dość szybko wyjaśnienie sytuacji. ( może tak nie do końca ) Po komentarzach widziałam, że niektóre z Was się domyśliły. Chyba niczego się przed wami nie da ukryć :) Myślicie, że Wojtek i Kasia sobie wszystko wyjaśnią? A może coś im w tym przeszkodzi... Niedługo więcej o Ani.
Do następnego! ;)
- Nie Ania, nie teraz. To jeszcze za wcześnie...
- Ale czemu?
- Ja nie wiem czy go kocham, rozumiesz?- Kiedy słyszysz te słowa w twoich oczach mimowolnie pojawiają się łzy. Wpatrujesz się w ekran telewizora i przypominasz sobie tę chwile. To była twoja pierwsza miłość, która jednak nie była tą jedyną. Nadal masz w głowie obraz zrywającego z tobą Łukasza i wszystkich nie przespanych nocy, nie powinnaś dawać mu tej szansy. Cieszysz się jednaka że Ania przez przypadkowe niewyłączenie kamery uwieczniła waszą rozmowę o pierwszych poważnych sprawach sercowych. Możesz teraz to wszystko dokładnie obejrzeć.
- Ej Kaśka co jest ty płaczesz?- Wyrywa cię z rozmyślań głos Olki.
- Nie, to znaczy tak trochę się wzruszyłam. To była potem moja pierwsza prawdziwa miłość, niestety nie trwała długo. A na dodatek do tej pory jeszcze w nikim innym nie byłam zakochana.
- To takie piękne! Miałyście super pomysł, żeby wtedy to wszystko nagrywać.
- To nagranie akurat było przypadkowe, zapomniałam wyłączyć kamery.- Wytłumaczyła Ania.
- Chociaż raz na coś się przydało twoje małe zapominalstwo.- Dogryzłaś przyjaciółce, po czym wszystkie zaczęłyście się śmiać. Po przejrzeniu wszystkich starych filmów zaczęłyście gadać o chłopakach. Ola opowiadała jaki to Karol potrafi być romantyczny i w pewnych momentach nawet jej zazdrościłaś takiego chłopaka. Ania też coś dorzuciła o Andrzeju i potem przyszła kolej na ciebie.
- No ale co ja mam wam powiedzieć? Nie mam o kim.
- Jak to nie masz o kim?- Dziewczyny wypowiedziały te słowa równocześnie, a ty spojrzałaś na nie pytającym wzrokiem.
- A Wojtek?
- Ale co Wojtek?
- No przecież widać, że coś jest na rzeczy.
- To tylko przyjaciel- Zaczęłaś się wykręcać.
- Kaśka gadaj a nie!- Nakazała Anka zmieniając ton głosu, tak aby brzmiał groźnie.
- No podoba mi się, bo wiadomo przystojny to on jest.
- Podoba to on się piszczącym dwunastolatką. Mów konkrety.- Naciskała Ola.
- No yy byliśmy razem w kinie.
- Dlaczego ja nic o tym nie wiem?- Oburzyła się Ania .
- Dłuższa historia.
- No i co w tym kinie?
- No nic.
- Taaa, a to trzymanie się za rączki na naszym spotkaniu?
- Tak jakoś wyszło.
- Oj Kaśka, Kaśka ty lepiej z nim jak najszybciej szczerze pogadaj, bo tu miłość czuć na kilometr.
- Dokładnie Ola ma racje!
- Od razu tam miłość! Pożyjemy zobaczymy.- Zakończyłaś temat i udałaś się do kuchni po sok, żeby dziewczyny dalej nie wnikał. A może one mają racje? Czujesz się przy Włodarczyku tak bezpiecznie, lubisz z nim przebywać. Cały czas siedzi w twojej głowie, ale czy on też coś do ciebie czuje? Tego pewna nie jesteś. Wróciłaś do pokoju, w którym siedziały przyjaciółki i dałaś każdej po szklance napoju. Potem włączyłyście jakieś romansidło, ale ty nawet nie wiedziałaś co oglądacie, ponieważ twoje myśli krążyły tylko wokół przyjmującego. Nawet nie wiesz kiedy siedząc na kanapie pomiędzy Anią i Olą zasnęłaś.
PERSPEKTYWA ANDRZEJA
Dzisiejszy wieczór miałeś wolny, bo Ania umówiła się wcześniej z dziewczynami, więc postanowiłeś udać się do parku pobiegać. Wracałeś dosyć późno do domu przemierzając lekkim truchtem Bełchatów, gdy przez szybę w jednym z barów zauważyłeś znajomą postać. Postanowiłeś wejść do środka.
- Siema Wojtek
- Andrzej co ty tu robisz?- Przywitał cię dość głośno przyjaciel.
- Spokojnie, nie krzycz, przebiegałem tylko i cie zauważyłem.
- Dobra to już się przywitałeś możesz iść, nara.
- Co ci jest?- Zaniepokoiło cię zachowanie Włodiego, po za tym czułeś od niego alkohol.
- Nic, zostaw mnie w spokoju.- Odwrócił się od ciebie i pokazała barmanowi, aby nalał mu kolejny kieliszek.
- Wojtek przecież wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć. Alkohol nie jest dobrym rozwiązaniem a rozmowa naprawdę pomaga.
- Moze ja nie chce o tym rozmawiać?
- Chodzi o Kaśkę tak?- Nie poddawałeś się i to chyba przyniosło skutki. Uderzyłeś w czuły punkt. Włodarczyk odsunął kieliszek i schował twarz w dłoniach.
- Jej na mnie nie zależy.
- Chyba sobie żartujesz, skąd w ogóle wiesz takie rzecz?
- Słyszałem jak rozmawia o tym z Anką.
- Byłeś u niej? Podsłuchiwałeś?
- Chciałem ją zapytać czy zostanie moją dziewczyną. Kupiłem róże i pełen wątpliwości poszedłem. Nikt długo mi nie otwierał ale drzwi nie były zamknięte i po cichu wszedłem do środka, wtedy wona właśnie mówiła, że nie wie czy mnie kocha- Opowiedział ci w skrócie całą historię.
- O kurde, ale ty jesteś pewien, że chodziło o ciebie. Po za tym nie powiedziała, że jej nie zależy.
- Ale to prawie to samo!
- Prawie. Ta sytuacja na pewno ma jakieś racjonalne wyjaśnienie, musisz jak najszybciej porozmawiać z Kasią.
- Ja jej się na oczy nie będę pokazywał. Chociaż dobrze, że mnie nie widziała.
- Wojtek przecież musicie to sobie wyjaśnić, a teraz chodź odprowadzę cie do domu.- Zebrałeś rzeczy przyjaciela i odprowadziłeś go do mieszkania. Postanowiłeś też zostać u niego na noc. Nie chciałeś, żeby został sam, dość dużo wypił i jeszcze mógłby zrobić coś głupiego. Ułożyłeś Włodiego w jego pokoju, bo sam nie mógł dotrzeć do łóżka, a ty udałeś się do salonu na kanapę. Starałeś się jeszcze znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie sytuacji opowiedzianej przez przyjaciela ale nic nie przychodziło ci do głowy. Niedługo potem zasnąłeś.
Witajcie! Dodaje dość szybko wyjaśnienie sytuacji. ( może tak nie do końca ) Po komentarzach widziałam, że niektóre z Was się domyśliły. Chyba niczego się przed wami nie da ukryć :) Myślicie, że Wojtek i Kasia sobie wszystko wyjaśnią? A może coś im w tym przeszkodzi... Niedługo więcej o Ani.
Do następnego! ;)
13 lut 2015
Rozdział 12
PERSPEKTYWA ANI
Połowa listopada, a pogoda jakby wiosna była w pełni. Wracasz właśnie do domu po skończonych zajęciach, kiedy słyszysz dzwoniący w torbie telefon. Przysiadasz na najbliższej ławce i patrzysz na wyświetlacz, na którym widnieje MAMA. Szybko odbierasz i zaczynasz rozmowę z rodzicielką.
- Cześć mamo.
- No witaj córciu. Nie przeszkadzam? Opowiadaj co tam u ciebie? Dawno się nie odzywałaś.
- Mam dużo na głowie. Ciągle tylko dom, uczelnia, hala czasem zdarzy się jeszcze mieszkanie Andrzeja i tak w kółko.
- No właśnie kiedy go poznamy? Antek nie może się doczekać.
- Oj mamo, za każdym razem ten sam temat, ale obiecuję, że niedługo was razem odwiedzimy.
- No mam nadzieję.
- A co tam u was? Jak Młody?- Pytasz z ciekawością. Bardzo kochasz swojego młodszego brata i zawsze chętnie słuchasz co u niego.
- To może ja ci go dam i sam ci wszystko opowie. Trzymaj się i dzwoń często.- Żegna się z tobą mama i zaraz słyszysz już głos Antka. Rozmawiacie długo, bo jak zawsze musi opowiedzieć ci dosłownie o wszystkim. W końcu jednak udaje ci się zakończyć połączenie. Wstajesz z ławki i udajesz się do mieszkania. Już od progu wita cię niesamowity zapach, czyli Kaśka jednak zrobiła obiad. Zostawiasz rzeczy w korytarzu i udajesz się do kuchni, gdzie zastajesz przyjaciółkę. Wspólnie siadacie przy małym stoliku i zaczynacie spożywać posiłek.
- Co byś powiedział na baski wieczór?- Proponuje w pewnej chwili Kasia.
- W sumie czemu nie, dobry pomysł.
- A może.. ale no sama nie wiem..
- Oj no dalej mów.
- Pomyślałam, że mogłybyśmy zaprosić Olę. Miał być w Bełku i w końcu też jest naszą przyjaciółką.
- No jasne, że możemy. Zaraz do niej zadzwonię.
- No to świetnie! To ja wyskoczę do sklepu po jakieś dobre wino i coś tam jeszcze.
- Okey.- Zgodziłaś się z Kasią i każda z was rozeszła się do swoich zadań. Ty jednak najpierw musiałaś posprzątać po obiedzie. Kiedy skończyłaś wzięłaś do ręki telefon i wybrałaś numer Oli. Dziewczyna Karola chętnie przyjęła twoją propozycję i oznajmiła, że stawi się w waszym mieszkaniu na 19. Byłaś szczęśliwa, że Kasia zaproponowała ten babski wieczór, w końcu będziecie mogły szczerze pogadać na wszystkie tematy, a i trochę odpoczynku od chłopaków się przyda. Zastanawiasz się cały czas czy powiedzieć przyjaciółkom o wydarzeniu z Maćkiem, w sumie dobrze byłoby się komuś wygadać. Twoje rozmyślania przerwał dźwięk telefonu.
- Cześć kochanie.
- Witam mojego mężczyznę, co tam?
- Chciałem cie zaprosić na kolacje.
- Bardzo miło, ale wiesz umówiłam się już z dziewczynami na wieczór.
- Eh, no szkoda.. Miałem dzisiaj taką chęć ugotować coś dobrego.
- Wybacz, innym razem.
- No oki. Miłej zabawy i nie pij za dużo.
- Dobrze kochany tatusiu. Pa.- Pożegnałaś Andrzeja.- Po chwili przyjaciółka wróciła ze sklepu obładowana torbami.
- Miałaś kupić tylko wino.- Przywitałaś ją robiąc wielkie oczy i zabierając od niej kilka siatek.
- No trochę mnie poniosło, ale można trochę poszaleć.- Posłał ci wielki uśmiech. Zaczęłyście rozpakowywać zakupy i omawiać plan na wieczór. Do przyjścia Olki zostały niecałe dwie godziny, więc miałyście trochę czasu, aby ogarnąć mieszkanie. Punktualne o 19 do waszych drzwi zapukała Aleksandra i zaczęłyście waszą mini imprezkę. Wiadomo najpierw trochę zabawy, prawie jak w przedszkolu. Pomalowałyście obie paznokcie i zrobiłyście się na bóstwo, tak jak to się robiło na piżama party w podstawówce.
- Ej dziewczyny, co wy na to żeby obejrzeć stare filmiki.- Zaproponowałaś.
- Ale jakie?- zainteresowała się Ola.
- Mamy z Kaśka cały karton płyt z przeróżnymi filmami. Jak byłyśmy młodsze często coś nagrywałyśmy.
- O tak pamiętam!- Ożywiła się Kasia.
- No to zaczynamy seans.- Oznajmiłaś i udałaś się po płyty do swojego pokoju.
PERSPEKTYWA WOJTKA
Siedzisz w domu rozmyślając tylko o jednym. W twojej głowie cały czas jest Kasia. Uśmiechasz się na wspomnienia waszej randki w kinie. Potem ten świetny podstęp Andrzeja, nie zawiodłeś się na nim. Robił co tylko mógł, żeby ci pomóc. Teraz nie wiesz co masz zrobić ze swoimi uczuciami. Czy jej na tobie zależy? Przecież nie możesz być dla niej obojętny, widziałeś jak na ciebie patrzy. Musisz coś zrobić, nie możesz czekać, to chyba właściwy czas. Podnosisz się z łóżka i szybkim krokiem zbierasz się do wyjścia, aby zdążyć jeszcze przed zamknięciem ostatniej kwiaciarni.
- Dobry wieczór, zdążyłem?- Mówisz, wpadając w ostatniej chwili do sklepiku.
- Tak, w samą porę. W czym mogę pomóc?- Wita cię trochę rozbawiona kwiaciarka.
- Poproszę najpiękniejszą czerwoną różę.
- Ta może być?- Wskazuje na kwiat.
- O tak, jet idealna.- Płacisz i szybko wychodzisz kierując się w stronę mieszkania Kasi. Idziesz ciemnymi już bełchatowskimi ulicami, a w twojej głowie kotłuje się milion myśli. Wreszcie docierasz pod odpowiedni blok. Ostatni głęboki wdech i wchodzisz do klatki. Szybko pokonujesz schody i po chwili stoisz przed drzwiami, już tylko one dzielą cię od tej ważnej chwili. Jeszcze jedno zawahanie.. Czy ona się zgodzi? Czy będziesz za chwilę najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi? Czy Kasia zostanie twoją dziewczyną? Jeśli nie zaryzykujesz, nie zaznasz tego szczęścia. Tak, to chyba pora, jesteś gotowy. Pukasz do drzwi, ale nikt ci nie otwiera. Słyszysz dość duży hałas i głośny śmiech. Pewnie dziewczyny nie słyszą pukania. Decydujesz się nacisnąć klamkę, otwarte. Jak najciszej wchodzisz do korytarza, śmiechy ucichły, teraz słyszysz głos Kasi.
- Nie Ania, nie teraz. To jeszcze za wcześnie...
- Ale czemu?
- Ja nie wiem czy go kocham, rozumiesz?- Ranią cię te słowa. To właśnie tego najbardziej się bałeś. Dobrze chociaż, że Kasia cię nie widziała i nie musiałeś stawić jej w trudnej sytuacji. Bezszelestnie wychodzisz z mieszkania dziewczyn. Piękna róża ląduje w pobliskim koszu, a ty udajesz się do najbliższego baru utopić swoje smutki.
Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie... :( Przepraszam, że tak długo czekałyście. Jeżeli jeszcze tu bywacie to piszcie swoje refleksje :)
Połowa listopada, a pogoda jakby wiosna była w pełni. Wracasz właśnie do domu po skończonych zajęciach, kiedy słyszysz dzwoniący w torbie telefon. Przysiadasz na najbliższej ławce i patrzysz na wyświetlacz, na którym widnieje MAMA. Szybko odbierasz i zaczynasz rozmowę z rodzicielką.
- Cześć mamo.
- No witaj córciu. Nie przeszkadzam? Opowiadaj co tam u ciebie? Dawno się nie odzywałaś.
- Mam dużo na głowie. Ciągle tylko dom, uczelnia, hala czasem zdarzy się jeszcze mieszkanie Andrzeja i tak w kółko.
- No właśnie kiedy go poznamy? Antek nie może się doczekać.
- Oj mamo, za każdym razem ten sam temat, ale obiecuję, że niedługo was razem odwiedzimy.
- No mam nadzieję.
- A co tam u was? Jak Młody?- Pytasz z ciekawością. Bardzo kochasz swojego młodszego brata i zawsze chętnie słuchasz co u niego.
- To może ja ci go dam i sam ci wszystko opowie. Trzymaj się i dzwoń często.- Żegna się z tobą mama i zaraz słyszysz już głos Antka. Rozmawiacie długo, bo jak zawsze musi opowiedzieć ci dosłownie o wszystkim. W końcu jednak udaje ci się zakończyć połączenie. Wstajesz z ławki i udajesz się do mieszkania. Już od progu wita cię niesamowity zapach, czyli Kaśka jednak zrobiła obiad. Zostawiasz rzeczy w korytarzu i udajesz się do kuchni, gdzie zastajesz przyjaciółkę. Wspólnie siadacie przy małym stoliku i zaczynacie spożywać posiłek.
- Co byś powiedział na baski wieczór?- Proponuje w pewnej chwili Kasia.
- W sumie czemu nie, dobry pomysł.
- A może.. ale no sama nie wiem..
- Oj no dalej mów.
- Pomyślałam, że mogłybyśmy zaprosić Olę. Miał być w Bełku i w końcu też jest naszą przyjaciółką.
- No jasne, że możemy. Zaraz do niej zadzwonię.
- No to świetnie! To ja wyskoczę do sklepu po jakieś dobre wino i coś tam jeszcze.
- Okey.- Zgodziłaś się z Kasią i każda z was rozeszła się do swoich zadań. Ty jednak najpierw musiałaś posprzątać po obiedzie. Kiedy skończyłaś wzięłaś do ręki telefon i wybrałaś numer Oli. Dziewczyna Karola chętnie przyjęła twoją propozycję i oznajmiła, że stawi się w waszym mieszkaniu na 19. Byłaś szczęśliwa, że Kasia zaproponowała ten babski wieczór, w końcu będziecie mogły szczerze pogadać na wszystkie tematy, a i trochę odpoczynku od chłopaków się przyda. Zastanawiasz się cały czas czy powiedzieć przyjaciółkom o wydarzeniu z Maćkiem, w sumie dobrze byłoby się komuś wygadać. Twoje rozmyślania przerwał dźwięk telefonu.
- Cześć kochanie.
- Witam mojego mężczyznę, co tam?
- Chciałem cie zaprosić na kolacje.
- Bardzo miło, ale wiesz umówiłam się już z dziewczynami na wieczór.
- Eh, no szkoda.. Miałem dzisiaj taką chęć ugotować coś dobrego.
- Wybacz, innym razem.
- No oki. Miłej zabawy i nie pij za dużo.
- Dobrze kochany tatusiu. Pa.- Pożegnałaś Andrzeja.- Po chwili przyjaciółka wróciła ze sklepu obładowana torbami.
- Miałaś kupić tylko wino.- Przywitałaś ją robiąc wielkie oczy i zabierając od niej kilka siatek.
- No trochę mnie poniosło, ale można trochę poszaleć.- Posłał ci wielki uśmiech. Zaczęłyście rozpakowywać zakupy i omawiać plan na wieczór. Do przyjścia Olki zostały niecałe dwie godziny, więc miałyście trochę czasu, aby ogarnąć mieszkanie. Punktualne o 19 do waszych drzwi zapukała Aleksandra i zaczęłyście waszą mini imprezkę. Wiadomo najpierw trochę zabawy, prawie jak w przedszkolu. Pomalowałyście obie paznokcie i zrobiłyście się na bóstwo, tak jak to się robiło na piżama party w podstawówce.
- Ej dziewczyny, co wy na to żeby obejrzeć stare filmiki.- Zaproponowałaś.
- Ale jakie?- zainteresowała się Ola.
- Mamy z Kaśka cały karton płyt z przeróżnymi filmami. Jak byłyśmy młodsze często coś nagrywałyśmy.
- O tak pamiętam!- Ożywiła się Kasia.
- No to zaczynamy seans.- Oznajmiłaś i udałaś się po płyty do swojego pokoju.
PERSPEKTYWA WOJTKA
Siedzisz w domu rozmyślając tylko o jednym. W twojej głowie cały czas jest Kasia. Uśmiechasz się na wspomnienia waszej randki w kinie. Potem ten świetny podstęp Andrzeja, nie zawiodłeś się na nim. Robił co tylko mógł, żeby ci pomóc. Teraz nie wiesz co masz zrobić ze swoimi uczuciami. Czy jej na tobie zależy? Przecież nie możesz być dla niej obojętny, widziałeś jak na ciebie patrzy. Musisz coś zrobić, nie możesz czekać, to chyba właściwy czas. Podnosisz się z łóżka i szybkim krokiem zbierasz się do wyjścia, aby zdążyć jeszcze przed zamknięciem ostatniej kwiaciarni.
- Dobry wieczór, zdążyłem?- Mówisz, wpadając w ostatniej chwili do sklepiku.
- Tak, w samą porę. W czym mogę pomóc?- Wita cię trochę rozbawiona kwiaciarka.
- Poproszę najpiękniejszą czerwoną różę.
- Ta może być?- Wskazuje na kwiat.
- O tak, jet idealna.- Płacisz i szybko wychodzisz kierując się w stronę mieszkania Kasi. Idziesz ciemnymi już bełchatowskimi ulicami, a w twojej głowie kotłuje się milion myśli. Wreszcie docierasz pod odpowiedni blok. Ostatni głęboki wdech i wchodzisz do klatki. Szybko pokonujesz schody i po chwili stoisz przed drzwiami, już tylko one dzielą cię od tej ważnej chwili. Jeszcze jedno zawahanie.. Czy ona się zgodzi? Czy będziesz za chwilę najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi? Czy Kasia zostanie twoją dziewczyną? Jeśli nie zaryzykujesz, nie zaznasz tego szczęścia. Tak, to chyba pora, jesteś gotowy. Pukasz do drzwi, ale nikt ci nie otwiera. Słyszysz dość duży hałas i głośny śmiech. Pewnie dziewczyny nie słyszą pukania. Decydujesz się nacisnąć klamkę, otwarte. Jak najciszej wchodzisz do korytarza, śmiechy ucichły, teraz słyszysz głos Kasi.
- Nie Ania, nie teraz. To jeszcze za wcześnie...
- Ale czemu?
- Ja nie wiem czy go kocham, rozumiesz?- Ranią cię te słowa. To właśnie tego najbardziej się bałeś. Dobrze chociaż, że Kasia cię nie widziała i nie musiałeś stawić jej w trudnej sytuacji. Bezszelestnie wychodzisz z mieszkania dziewczyn. Piękna róża ląduje w pobliskim koszu, a ty udajesz się do najbliższego baru utopić swoje smutki.
Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie... :( Przepraszam, że tak długo czekałyście. Jeżeli jeszcze tu bywacie to piszcie swoje refleksje :)
27 sty 2015
Rozdział 11
PERSPEKTYWA ANDRZEJA
Obudziłeś się rano i zaspany poszedłeś do kuchni. Rzuciłeś okiem na budzący się Bełchatów i zacząłeś przygotowywać sobie śniadanie. Dzisiejszy trening Miguel zaplanował na 11, dlatego od rana niewiele mogłeś zrobić. Spożywając posiłek przypomniałeś sobie wczorajszy wieczór. Byłeś zadowolony, że udało ci się namówić Wojtka, żeby z tobą poszedł.Obiecałeś przecież, że pomożesz mu zdobyć zaufanie Kasi i chcesz dotrzymać słowa. Wkładałeś właśnie naczynia do zmywarki, gdy usłyszałeś jak ktoś uporczywie dobija się do drzwi twojego mieszkania, poszedłeś otworzyć. Zobaczyłeś przed sobą uśmiechnięte twarze swoich przyjaciół.
- Siemanko Endrju!
- Co was tu przywiało tak wcześnie, przecież trening mamy dopiero za 2 godziny?
-Ciebie też miło widzieć i tak poprosimy po szklance soku.- Odpowiedział sarkastycznie Karol i razem z Włodim już rozgościli się w twoim salonie. Udałeś się do kuchni i wziąłeś sok oraz kilka innych rzeczy, bo wiedziałeś co się kroi.
- To co Fifa?- Zapytałeś wchodząc do pokoju.
- Obowiązkowo.
- To wy zaczynajcie.- Podał ci płytę Włodarczyk, a sam usiadł na fotelu. Gra z Kłosem zawsze kończyła się tak samo. Albo miał dobry dzień i strzelał bramkę za bramką, albo nic mu nie wychodziło i wtedy niby przypadkowo odłączał kabel od telewizora. Także wygrana nigdy nie była dla ciebie. Dziś jednak był dla Karola dobry dzień, dlatego było dane ci trochę pograć ale na niewiele się to zdawało. Gra minęła wam szybko i nim się spostrzegliście zegarek wskazywał 10:55. Oczywiści na hale wkroczyliście z 15 minutowym spóźnieniem i karne kółka były rzeczą oczywistą. Po zakończonym treningu wasza trójka ostatnia wyszła do szatni i zupełnie nie mieliście siły do czegokolwiek, więc przebieraliście się pięć razy wolniej niż zawsze.
PERSPEKTYWA ANI
Skrzaty miały dziś trening od 11 więc po zjedzeniu obiadu postanowiłaś udać się pod halę i zrobić Andrzejowi niespodziankę. O 13 byłaś już przed Energią i chodząc od jednej strony drzwi do drugiej aby zminimalizować odczucie chłodu czekałaś na swojego chłopaka. Po chwili chłopcy zaczęli powoli wychodzić, ale Wrony nie mogłaś dojrzeć.
- Endrju dziś ma ślimacze tempo więc może jeszcze trochę poczekasz.- Rzucił w twoją stronę Mario i z Arkiem na plecach udał się w stronę czekającej na nich Pauliny. Czekałaś więc dalej cierpliwie, chowając zmarznięte ręce w kieszeniach kurtki.
- O cześć Ania!- Usłyszałaś i natychmiast się odwróciłaś, po czym dostałaś całusa w policzek, co trochę cię zdziwiło.
- Cześć Maciek co tam?- Przywitałaś się próbując ukryć swoje zdziwienie. Nigdy żaden ze Skrzatów nie witał cię w taki sposób.
- Ciężki trening, wszystko mnie boli. A ty czekasz na pana Miszcza?
- Bingo! Ale nie wiem czy zechce do mnie w końcu przyjść.
- No w szatni jakoś szczególnie się nie spieszył.
- Nie wiedział, że czekam więc nie miał po co.
- To może skoro go jeszcze nie ma to..- Nie zdążył skończyć Muzaj kiedy poczułaś jego usta na swoich. Szybko odepchnęłaś siatkarza od siebie.
- Co ty sobie wyobrażasz!? Ja jestem z Andrzejem a ty masz dziewczynę!- Zaczęłaś się wydzierać.
- Ja od kilku dni jestem wolny, a Wrona nie ściana da się przestawić.- Oznajmił jak gdyby nigdy nic i znów chciał cię pocałować ale skutecznie mu to uniemożliwiłaś.
- Czy ty słyszysz sam siebie?
- Co ja poradzę, że jesteś taka piękna?
- Maciek zostaw mnie w spokoju, kocham Andrzeja!- Oznajmiłaś zdenerwowana zachowaniem atakującego. W tym momencie z hali wyszedł twój chłopak, ale Muzaj zauważył to i szybkim krokiem ruszył przed siebie. Zdążył jeszcze szepnąć ci do ucha:
- Ja zawsze dostaje to, czego chce.- Wystraszyła cię ta sytuacja i nie wiedziałaś co masz o niej myśleć. Na szczęście Endrju nie zauważył nic podejrzanego i o nic cię nie pytał, a ty nie chciałaś go martwić i postanowiłaś na razie nic mu nie mówić.
- Jak miło, że przyszłaś. To co zapraszam do mnie na obiad od szefa Wrony.- Zaproponowała środkowy.
- Obiad to już jadałam, ale w sumie kawą nie pogardzę.
- Może być i kawa.- Uśmiechnął się i ruszyliście w stronę mieszkania siatkarza. Przesiedziałaś z Andrzejem całe popołudnie i było ono bardzo miłe. Musisz przyznać, że w robieniu kawy jest on prawdziwym ekspertem. Niby taka prosta sztuka, ale jemu wychodzi to jakoś szczególnie, a może wydaje ci się ona taka dobra właśnie dlatego, że została przygotowana przez twojego chłopaka? Całkiem możliwe. Czas mijał wam bardzo szybko i nie wiedziałaś kiedy robiło się już ciemno. Chciałaś przejść się do domu na pieszo i jeszcze raz przeanalizować sobie sytuację z Maćkiem, więc skutecznie odwiodłaś Wronę od pomysłu odprowadzenia cię. Szłaś przez dobrze znany ci już Bełchatów, a na ustach cały czas czułaś krótki, ale namiętny pocałunek Muzaja. Co w ogóle miała oznaczać ta sytuacja? Czy on się w tobie zakochał? Ale przecież wie jaka szczęśliwa jesteś z Andrzejem. Co miały znaczyć jego ostatnie słowa? Masz je brać na serio? Z głową pełną różnych myśli weszłaś do mieszkania. Kasia pojechała do rodziców, bo miał wolne od wykładów i czekał cię samotny wieczór. Posiedziałaś chwilę przed laptopem, ale zaraz poszłaś wziąć długą kąpiel, aby oczyścić swój umysł od myśli związanych z nieprzyjemnym wydarzeniem dzisiejszego dnia. Położyłaś się do łóżka dość wcześnie ale i tak nie mogłaś zasnąć. Zastanawiałaś się czy powiedzieć swojemu chłopakowi o tej sprawie, przecież nie chcesz go oszukiwać. W końcu zmęczona myśleniem zasnęłaś.
Zaglądacie tu jeszcze? Przepraszam Was za dłuższą przerwę. Jakoś udało mi się naskrobać rozdział :) Jak myślicie co wyniknie z całej tej trochę tajemniczej sytuacji? Co powinna zrobić Ania? :) Piszcie swoje przemyślenia :) A i pamiętajcie, że wspieramy dziś Skrzaty w Lidze Mistrzów :)
Pozdrawiam!
Obudziłeś się rano i zaspany poszedłeś do kuchni. Rzuciłeś okiem na budzący się Bełchatów i zacząłeś przygotowywać sobie śniadanie. Dzisiejszy trening Miguel zaplanował na 11, dlatego od rana niewiele mogłeś zrobić. Spożywając posiłek przypomniałeś sobie wczorajszy wieczór. Byłeś zadowolony, że udało ci się namówić Wojtka, żeby z tobą poszedł.Obiecałeś przecież, że pomożesz mu zdobyć zaufanie Kasi i chcesz dotrzymać słowa. Wkładałeś właśnie naczynia do zmywarki, gdy usłyszałeś jak ktoś uporczywie dobija się do drzwi twojego mieszkania, poszedłeś otworzyć. Zobaczyłeś przed sobą uśmiechnięte twarze swoich przyjaciół.
- Siemanko Endrju!
- Co was tu przywiało tak wcześnie, przecież trening mamy dopiero za 2 godziny?
-Ciebie też miło widzieć i tak poprosimy po szklance soku.- Odpowiedział sarkastycznie Karol i razem z Włodim już rozgościli się w twoim salonie. Udałeś się do kuchni i wziąłeś sok oraz kilka innych rzeczy, bo wiedziałeś co się kroi.
- To co Fifa?- Zapytałeś wchodząc do pokoju.
- Obowiązkowo.
- To wy zaczynajcie.- Podał ci płytę Włodarczyk, a sam usiadł na fotelu. Gra z Kłosem zawsze kończyła się tak samo. Albo miał dobry dzień i strzelał bramkę za bramką, albo nic mu nie wychodziło i wtedy niby przypadkowo odłączał kabel od telewizora. Także wygrana nigdy nie była dla ciebie. Dziś jednak był dla Karola dobry dzień, dlatego było dane ci trochę pograć ale na niewiele się to zdawało. Gra minęła wam szybko i nim się spostrzegliście zegarek wskazywał 10:55. Oczywiści na hale wkroczyliście z 15 minutowym spóźnieniem i karne kółka były rzeczą oczywistą. Po zakończonym treningu wasza trójka ostatnia wyszła do szatni i zupełnie nie mieliście siły do czegokolwiek, więc przebieraliście się pięć razy wolniej niż zawsze.
PERSPEKTYWA ANI
Skrzaty miały dziś trening od 11 więc po zjedzeniu obiadu postanowiłaś udać się pod halę i zrobić Andrzejowi niespodziankę. O 13 byłaś już przed Energią i chodząc od jednej strony drzwi do drugiej aby zminimalizować odczucie chłodu czekałaś na swojego chłopaka. Po chwili chłopcy zaczęli powoli wychodzić, ale Wrony nie mogłaś dojrzeć.
- Endrju dziś ma ślimacze tempo więc może jeszcze trochę poczekasz.- Rzucił w twoją stronę Mario i z Arkiem na plecach udał się w stronę czekającej na nich Pauliny. Czekałaś więc dalej cierpliwie, chowając zmarznięte ręce w kieszeniach kurtki.
- O cześć Ania!- Usłyszałaś i natychmiast się odwróciłaś, po czym dostałaś całusa w policzek, co trochę cię zdziwiło.
- Cześć Maciek co tam?- Przywitałaś się próbując ukryć swoje zdziwienie. Nigdy żaden ze Skrzatów nie witał cię w taki sposób.
- Ciężki trening, wszystko mnie boli. A ty czekasz na pana Miszcza?
- Bingo! Ale nie wiem czy zechce do mnie w końcu przyjść.
- No w szatni jakoś szczególnie się nie spieszył.
- Nie wiedział, że czekam więc nie miał po co.
- To może skoro go jeszcze nie ma to..- Nie zdążył skończyć Muzaj kiedy poczułaś jego usta na swoich. Szybko odepchnęłaś siatkarza od siebie.
- Co ty sobie wyobrażasz!? Ja jestem z Andrzejem a ty masz dziewczynę!- Zaczęłaś się wydzierać.
- Ja od kilku dni jestem wolny, a Wrona nie ściana da się przestawić.- Oznajmił jak gdyby nigdy nic i znów chciał cię pocałować ale skutecznie mu to uniemożliwiłaś.
- Czy ty słyszysz sam siebie?
- Co ja poradzę, że jesteś taka piękna?
- Maciek zostaw mnie w spokoju, kocham Andrzeja!- Oznajmiłaś zdenerwowana zachowaniem atakującego. W tym momencie z hali wyszedł twój chłopak, ale Muzaj zauważył to i szybkim krokiem ruszył przed siebie. Zdążył jeszcze szepnąć ci do ucha:
- Ja zawsze dostaje to, czego chce.- Wystraszyła cię ta sytuacja i nie wiedziałaś co masz o niej myśleć. Na szczęście Endrju nie zauważył nic podejrzanego i o nic cię nie pytał, a ty nie chciałaś go martwić i postanowiłaś na razie nic mu nie mówić.
- Jak miło, że przyszłaś. To co zapraszam do mnie na obiad od szefa Wrony.- Zaproponowała środkowy.
- Obiad to już jadałam, ale w sumie kawą nie pogardzę.
- Może być i kawa.- Uśmiechnął się i ruszyliście w stronę mieszkania siatkarza. Przesiedziałaś z Andrzejem całe popołudnie i było ono bardzo miłe. Musisz przyznać, że w robieniu kawy jest on prawdziwym ekspertem. Niby taka prosta sztuka, ale jemu wychodzi to jakoś szczególnie, a może wydaje ci się ona taka dobra właśnie dlatego, że została przygotowana przez twojego chłopaka? Całkiem możliwe. Czas mijał wam bardzo szybko i nie wiedziałaś kiedy robiło się już ciemno. Chciałaś przejść się do domu na pieszo i jeszcze raz przeanalizować sobie sytuację z Maćkiem, więc skutecznie odwiodłaś Wronę od pomysłu odprowadzenia cię. Szłaś przez dobrze znany ci już Bełchatów, a na ustach cały czas czułaś krótki, ale namiętny pocałunek Muzaja. Co w ogóle miała oznaczać ta sytuacja? Czy on się w tobie zakochał? Ale przecież wie jaka szczęśliwa jesteś z Andrzejem. Co miały znaczyć jego ostatnie słowa? Masz je brać na serio? Z głową pełną różnych myśli weszłaś do mieszkania. Kasia pojechała do rodziców, bo miał wolne od wykładów i czekał cię samotny wieczór. Posiedziałaś chwilę przed laptopem, ale zaraz poszłaś wziąć długą kąpiel, aby oczyścić swój umysł od myśli związanych z nieprzyjemnym wydarzeniem dzisiejszego dnia. Położyłaś się do łóżka dość wcześnie ale i tak nie mogłaś zasnąć. Zastanawiałaś się czy powiedzieć swojemu chłopakowi o tej sprawie, przecież nie chcesz go oszukiwać. W końcu zmęczona myśleniem zasnęłaś.
Zaglądacie tu jeszcze? Przepraszam Was za dłuższą przerwę. Jakoś udało mi się naskrobać rozdział :) Jak myślicie co wyniknie z całej tej trochę tajemniczej sytuacji? Co powinna zrobić Ania? :) Piszcie swoje przemyślenia :) A i pamiętajcie, że wspieramy dziś Skrzaty w Lidze Mistrzów :)
Pozdrawiam!
18 sty 2015
Rozdział 10
PERSPEKTYWA ANI
Jesteś z Andrzejem od tygodnia i czujesz, że każdego dnia zakochujesz się w nim od nowa. Mimo treningów i meczów twój chłopak zawsze znajduje dla ciebie czas. Cała drużyna dowiedziała się o waszym związku, bo jak twierdził Wrona nie może nie podzielić się z nimi takim szczęściem. Skrzaty przyjęły to bardzo entuzjastycznie, słyszałaś jak niektórzy z nich pod nosem szeptali ,,wiedziałem''. Był jednak jeden wyjątek, ale nie zwróciłaś na to wtedy większej uwagi. Dziś czeka cie męczący dzień na uczelni, niezbyt zadowolona z tego faktu wychodzisz z domu i zmierzasz w odpowiednim kierunku. Minuty i godziny dłużą ci się niemiłosiernie. W przerwie pomiędzy wykładami odczytujesz wiadomość od Oli. Podwójna randka dzisiaj o 18 w Naszej Kawiarni chłopacy już wiedzą, do zobaczenia. Wzdychasz tylko i odpisujesz dziewczynie Karola, że będziesz. Raczej inna decyzja nie wchodziła w grę, oni zawsze potrafią zorganizować ci wieczór.
Po wykańczającym dniu na uczelni wracasz do domu i zabierasz się za przygotowanie obiadu. Kiedy kończysz nakładać posiłek na talerze do mieszkania wchodzi Kasia. Widzisz, że jest wyraźnie przybita i smutna. Zapraszasz ją do stołu i zaczynacie spożywać posiłek.
- No to mów co jest.- Zaczynasz wpatrując się w przyjaciółkę.
- Nic po prostu mam gorszy dzień. Może obejrzymy wieczorem jakiś film dla poprawy humoru?
- Yyy no wiesz...- Jesteś zakłopotana, nie masz pojęcia co powiedzieć. Kasia nie powiedziała ci prawdy i najwidoczniej potrzebuje rozmowy, a ty jesteś już umówiona. Nagle wpadasz na pomysł. - Mam lepszy plan może jakaś dobra kawa i ploty?
- W sumie czemu nie, dawno nigdzie nie byłam.
- Super to o 17:45 wychodzimy. - Oznajmiasz tylko i znikasz w swoim pokoju. Bierzesz do ręki telefon i dzwonisz do Oli żeby powiadomić ją o całej sytuacji i powiedzieć, że Kasia idzie z wami. Oczywiście nie było żadnego problemu, przyjaciółce jednak nie powiedziałaś, że nie będziecie same. Spędzasz trochę czasu przed laptopem i zaczynasz się szykować. Zakładasz wybrane ubrania i robisz makijaż. Już masz wychodzić ze swojego pokoju kiedy słyszysz dzwonek swojego telefonu. Na wyświetlaczu widzisz numer Andrzeja więc szybko odbierasz ale starasz mówić się cicho żeby Kasia przypadkiem czegoś nie usłyszała.
- No to mów szybko bo zaraz muszę wychodzić- Pospieszasz chłopaka, który opóźnia powiedzenie ci czegoś związanego z dzisiejszym wyjściem.
- Słyszałem, że jednak nie będzie to podwójna randka wiec chciałem cię tylko uprzedzić, że ja też kogos przyprowadzę.
- No dobra dobra, to do zobaczenia.- Kończysz rozmowę, zastanawiasz się tylko kogo Wrona może zabrać ze sobą. Wychodzisz na korytarz i zauważasz czekającą na ciebie Kasie. Zakładasz buty oraz kurtkę i wychodzicie. Po 10 minutach drogi jesteście już w kawiarni. Widzisz siedzących przy stoliku Karola i Olę. Kasia patrzy na ciebie zdziwiona a ty tylko uśmiechasz się i zmierzasz w kierunku pary.
- Cześć!
- Siemka, siadajcie Andrzej i yyy, Andrzej powinien zaraz być.- Mówi Kłos, a ty spoglądasz na jego dziewczynę, która dyskretnie puszcza ci oczko. Nie za bardzo wiesz o co chodzi. Zajmujecie miejsca i czekacie na pozostałych.
- Po co mnie tu przyciągnęłaś? Popsułam wam randkę.- Przerywa cisze trochę poddenerwowana Kasia.
- Nic nam nie popsułaś, tylko postanowiliśmy spotkać się w trochę większym gronie.- Szybko tłumaczy Ola.
- Siemanko!- Wita was Andrzej, który właśnie podchodzi do stolika. Obok niego pojawia się Włodarczyk i nagle wszystko staje się dla ciebie jasne. Ale chyba tylko dla ciebie, bo Kasia i Wojtek patrzą szeroko otwartymi oczami to na siebie to na Andrzeja.
- Co tak patrzycie? Ania przyszła z osobą towarzyszącą to ja też mogłem.- Rozluźnia atmosferę Wrona.
- Mogliście mi powiedzieć.- Zaskoczona dwójka wypowiada te słowa równocześnie, a ty tylko się uśmiechasz.
- A co by to zmieniło? Poza tym nie wiedziałam, że Endrju zabierze właśnie Włodiego.- Tłumaczysz patrząc na przyjaciółkę.
- A ja widziałem, że będzie Kasia.- Mówi Andrzej pokazując rząd białych zębów. Zauważasz lekki uśmiech na ustach swojej przyjaciółki i już wiesz, że tego jej właśnie było trzeba - Wojtka. Złożyliście zamówienia i po chwili każdy zajadał się już swoim ulubionym ciastem. Rozmowa trwała w najlepsze. Musiałyście nie raz jednak opanować chłopaków, bo próbowali podejmować tematy siatkarskie, a wy miałyście ich już po dziurki w nosie. No bo ile razy dziennie można słychać o tym jak najlepiej zagrywać w Ignaczaka, albo najskuteczniej zablokować Nowakowskiego.
- No to wyszła potrójna randka.- Wypalił niespodziewanie Karol za co dostał kopniaka pod stołem od Oli. Kasia i Włodarczyk spojrzeli na siebie nic nie mówiąc. Posiedzieliście jeszcze chwile i postanowiliście zrobić sobie wieczorny spacer po Bełchatowie. Szliście ciemnym już parkiem. Karol niósł Olę na plecach, ale nie myślcie sobie, że robił to z miłości, co to to nie. Po prostu założył się z Andrzejem, że nie zdoła przenieść jej tak przez cały park. Ty szłaś obok swojego chłopaka, który obejmował cie ramieniem. Natomiast Kasia i Wojtek szli na końcu nie odzywając się, jednak kiedy odwróciłaś się w pewnym momencie do przyjaciółki zobaczyłaś, że trzymają się za ręce. Uśmiechnęłaś się tylko i nic nie mówiąc szłaś dalej obok Andrzeja. Kiedy zrobiło wam się zimno siatkarze odprowadzili was do mieszkań. Pożegnaliście się i weszłaś razem z Kasią do domu. Rozebrałaś sie i pierwsza zajęłaś łazienkę.
- Dobranoc.- Powiedziałaś w kierunku przyjaciółki, kiedy zmierzałaś już do łóżka.
- Dziękuję za dzisiaj.- Odpowiedziała tylko, a ty z uśmiechem weszłaś do swojego pokoju i zaraz potem zasnęłaś.
Witajcie! Oddaje w Wasze ręce świeżutki rozdział. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. ;) Piszcie co myślicie bo to dla mnie bardzo ważne :)
Pozdrawiam!
Jesteś z Andrzejem od tygodnia i czujesz, że każdego dnia zakochujesz się w nim od nowa. Mimo treningów i meczów twój chłopak zawsze znajduje dla ciebie czas. Cała drużyna dowiedziała się o waszym związku, bo jak twierdził Wrona nie może nie podzielić się z nimi takim szczęściem. Skrzaty przyjęły to bardzo entuzjastycznie, słyszałaś jak niektórzy z nich pod nosem szeptali ,,wiedziałem''. Był jednak jeden wyjątek, ale nie zwróciłaś na to wtedy większej uwagi. Dziś czeka cie męczący dzień na uczelni, niezbyt zadowolona z tego faktu wychodzisz z domu i zmierzasz w odpowiednim kierunku. Minuty i godziny dłużą ci się niemiłosiernie. W przerwie pomiędzy wykładami odczytujesz wiadomość od Oli. Podwójna randka dzisiaj o 18 w Naszej Kawiarni chłopacy już wiedzą, do zobaczenia. Wzdychasz tylko i odpisujesz dziewczynie Karola, że będziesz. Raczej inna decyzja nie wchodziła w grę, oni zawsze potrafią zorganizować ci wieczór.
Po wykańczającym dniu na uczelni wracasz do domu i zabierasz się za przygotowanie obiadu. Kiedy kończysz nakładać posiłek na talerze do mieszkania wchodzi Kasia. Widzisz, że jest wyraźnie przybita i smutna. Zapraszasz ją do stołu i zaczynacie spożywać posiłek.
- No to mów co jest.- Zaczynasz wpatrując się w przyjaciółkę.
- Nic po prostu mam gorszy dzień. Może obejrzymy wieczorem jakiś film dla poprawy humoru?
- Yyy no wiesz...- Jesteś zakłopotana, nie masz pojęcia co powiedzieć. Kasia nie powiedziała ci prawdy i najwidoczniej potrzebuje rozmowy, a ty jesteś już umówiona. Nagle wpadasz na pomysł. - Mam lepszy plan może jakaś dobra kawa i ploty?
- W sumie czemu nie, dawno nigdzie nie byłam.
- Super to o 17:45 wychodzimy. - Oznajmiasz tylko i znikasz w swoim pokoju. Bierzesz do ręki telefon i dzwonisz do Oli żeby powiadomić ją o całej sytuacji i powiedzieć, że Kasia idzie z wami. Oczywiście nie było żadnego problemu, przyjaciółce jednak nie powiedziałaś, że nie będziecie same. Spędzasz trochę czasu przed laptopem i zaczynasz się szykować. Zakładasz wybrane ubrania i robisz makijaż. Już masz wychodzić ze swojego pokoju kiedy słyszysz dzwonek swojego telefonu. Na wyświetlaczu widzisz numer Andrzeja więc szybko odbierasz ale starasz mówić się cicho żeby Kasia przypadkiem czegoś nie usłyszała.
- No to mów szybko bo zaraz muszę wychodzić- Pospieszasz chłopaka, który opóźnia powiedzenie ci czegoś związanego z dzisiejszym wyjściem.
- Słyszałem, że jednak nie będzie to podwójna randka wiec chciałem cię tylko uprzedzić, że ja też kogos przyprowadzę.
- No dobra dobra, to do zobaczenia.- Kończysz rozmowę, zastanawiasz się tylko kogo Wrona może zabrać ze sobą. Wychodzisz na korytarz i zauważasz czekającą na ciebie Kasie. Zakładasz buty oraz kurtkę i wychodzicie. Po 10 minutach drogi jesteście już w kawiarni. Widzisz siedzących przy stoliku Karola i Olę. Kasia patrzy na ciebie zdziwiona a ty tylko uśmiechasz się i zmierzasz w kierunku pary.
- Cześć!
- Siemka, siadajcie Andrzej i yyy, Andrzej powinien zaraz być.- Mówi Kłos, a ty spoglądasz na jego dziewczynę, która dyskretnie puszcza ci oczko. Nie za bardzo wiesz o co chodzi. Zajmujecie miejsca i czekacie na pozostałych.
- Po co mnie tu przyciągnęłaś? Popsułam wam randkę.- Przerywa cisze trochę poddenerwowana Kasia.
- Nic nam nie popsułaś, tylko postanowiliśmy spotkać się w trochę większym gronie.- Szybko tłumaczy Ola.
- Siemanko!- Wita was Andrzej, który właśnie podchodzi do stolika. Obok niego pojawia się Włodarczyk i nagle wszystko staje się dla ciebie jasne. Ale chyba tylko dla ciebie, bo Kasia i Wojtek patrzą szeroko otwartymi oczami to na siebie to na Andrzeja.
- Co tak patrzycie? Ania przyszła z osobą towarzyszącą to ja też mogłem.- Rozluźnia atmosferę Wrona.
- Mogliście mi powiedzieć.- Zaskoczona dwójka wypowiada te słowa równocześnie, a ty tylko się uśmiechasz.
- A co by to zmieniło? Poza tym nie wiedziałam, że Endrju zabierze właśnie Włodiego.- Tłumaczysz patrząc na przyjaciółkę.
- A ja widziałem, że będzie Kasia.- Mówi Andrzej pokazując rząd białych zębów. Zauważasz lekki uśmiech na ustach swojej przyjaciółki i już wiesz, że tego jej właśnie było trzeba - Wojtka. Złożyliście zamówienia i po chwili każdy zajadał się już swoim ulubionym ciastem. Rozmowa trwała w najlepsze. Musiałyście nie raz jednak opanować chłopaków, bo próbowali podejmować tematy siatkarskie, a wy miałyście ich już po dziurki w nosie. No bo ile razy dziennie można słychać o tym jak najlepiej zagrywać w Ignaczaka, albo najskuteczniej zablokować Nowakowskiego.
- No to wyszła potrójna randka.- Wypalił niespodziewanie Karol za co dostał kopniaka pod stołem od Oli. Kasia i Włodarczyk spojrzeli na siebie nic nie mówiąc. Posiedzieliście jeszcze chwile i postanowiliście zrobić sobie wieczorny spacer po Bełchatowie. Szliście ciemnym już parkiem. Karol niósł Olę na plecach, ale nie myślcie sobie, że robił to z miłości, co to to nie. Po prostu założył się z Andrzejem, że nie zdoła przenieść jej tak przez cały park. Ty szłaś obok swojego chłopaka, który obejmował cie ramieniem. Natomiast Kasia i Wojtek szli na końcu nie odzywając się, jednak kiedy odwróciłaś się w pewnym momencie do przyjaciółki zobaczyłaś, że trzymają się za ręce. Uśmiechnęłaś się tylko i nic nie mówiąc szłaś dalej obok Andrzeja. Kiedy zrobiło wam się zimno siatkarze odprowadzili was do mieszkań. Pożegnaliście się i weszłaś razem z Kasią do domu. Rozebrałaś sie i pierwsza zajęłaś łazienkę.
- Dobranoc.- Powiedziałaś w kierunku przyjaciółki, kiedy zmierzałaś już do łóżka.
- Dziękuję za dzisiaj.- Odpowiedziała tylko, a ty z uśmiechem weszłaś do swojego pokoju i zaraz potem zasnęłaś.
Witajcie! Oddaje w Wasze ręce świeżutki rozdział. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. ;) Piszcie co myślicie bo to dla mnie bardzo ważne :)
Pozdrawiam!
14 sty 2015
Rozdział 9
PERSPEKTYWA KASI
Obudziłaś się o 10, ale nie mogłaś powiedzieć, że się wyspałaś. Wczoraj wróciłaś do domu dopiero około 23, bo po wieczornych wykładach postanowiłaś zrobić sobie spacer i pomyśleć. Trochę w twoim życiu się zmieniło odkąd zamieszkałaś w Bełchatowie. Tęsknisz za swoim rodzinnym domem, ale tutaj też ci się podoba. Nadal masz w głowie obraz tamtego wieczoru, tej umierającej dziewczyny tylko dzięki słowom Wojtka jakoś dałaś sobie radę. No właśnie Wojtek... Kim on w końcu dla ciebie jest? Co miał znaczyć wasz pocałunek? Dobrze czujesz się w jego towarzystwie, ale to tak jak przy innych siatkarzach, po prostu nie da się ich nie lubić. Zależy ci na nim? Nie wiesz. Podoba ci się? Tu odpowiedź znasz, jest mega przystojny. ,, Pożyjemy zobaczymy '', taką myślą kończysz swoje rozterki i podnosisz się z łóżka. Idziesz do łazienki, aby doprowadzić się do odpowiedniego stanu, kiedy już ci się to udaje zmierzasz do kuchni.
- No siema!- Wita cie rozpromieniona przyjaciółka.
- Hej,hej. Widzę, że dzisiaj ty zabawiłaś się w kucharza.- Powiedziałaś i nałożyłaś sobie na talerz jajecznicy przygotowanej przez Anię. Przez całe śniadanie nie odzywałyście się do siebie. Widziałaś, że twoja współlokatorka chce ci coś powiedzieć, postanowiłaś jednak poczekać i rozmowę zaczęłaś dopiero po posiłku.
- No mów.- Nakazałaś, a przyjaciółka spojrzała na ciebie zaskoczona i zdezorientowana.- Przecież znamy się nie od dziś i widzę, że coś nie daje ci spokoju. Co jest?
- Przed tobą to nic się nie ukryję, a z reszta nie mam czego ukrywać.
- Więc??
- Jestem z Andrzejem.- Powiedziała tak po prostu a ty omal nie zakrztusiłaś się dopijaną herbatą.
- Co? I ty to mówisz tak od niechcenia? Gratulacje! Pasujecie do siebie.
- Dzięki, do mnie to chyba jednak nie dociera.
- To jak to się stało? Prawie się nie znacie.
- No właśnie tu się mylisz, trochę jednak przed tobą można zataić.
- Jak to? Opowiadaj.- Nakazałaś. Ania opowiedziała ci o niedawnych wydarzeniach z Andrzejem, a ty nie mogłaś uwierzyć własnym uszom. Jak ona mogła nic ci o tym nie powiedzieć? W sumie ty też nie wspominałaś jej o incydencie w parku.
- Gratuluję jeszcze raz, straszne się cieszę.
- Dzięki, a teraz muszę już uciekać na zajęcia więc cześć, pa, hej.
- Na razie.- Odpowiedziałaś i udałaś się do swojego pokoju, aby włączyć komputer. Twoje lenistwo nie trwało jednak długo, bo ktoś zadzwonił do drzwi. Nie spodziewałaś się nikogo, więc w przekonaniu, że to listonosz ociężale udałaś się otworzyć. Jednak kiedy przed sobą zobaczyłaś uśmiechniętego Wojtka od razu się ożywiłaś.
- Cześć!- Przywitał cie siatkarz.
- Hej, co ty tu robisz?
- Też miło cię widzieć.
- Przepraszam nie spodziewałam się nikogo, zapraszam.- Wpuściłaś Włodarczyka do mieszkania i udaliście się do salonu.- To co cię do mnie sprowadza?- Zapytałaś, kiedy siedzieliście już w pokoju ze szklanką soku pomarańczowego w ręce.
- Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie na imprezie, byłem pijany.
- Nie ma o czym mówić, zapomnijmy o tym.
- Ale.. Tak masz racje zapomnijmy.- Powiedział trochę smutnym głosem. Widziałaś, ze starał się ukryć swoje emocje. Czyli on nie chciał zapomnieć? Szybko wymazałaś te myśli ze swojej głowy i wróciłaś do rozmowy.
- Widzę, że chyba jeszcze coś cię nurtuje.?
- No w sumie to tak.
- To mów.
- Mam dzisiaj wolne od siatkówki i wybieram się do kina, ale Andrzej umówił się już z kimś, a u Karola jest Ola i nie mam z kim iść, więc pomyślałem o tobie.
- Z Anką.- Oświadczyłaś wpatrując się w siatkarza.
- Co?
- Mówię, że Endrju na pewno umówił się z Anią.
- Aaa no możliwe, ale wracając do kina to jak ?
- W sumie czemu nie. Tylko o której i gdzie?
- Kino w galerii o 18?
- Pasuje, a na co ?
- ,, Obecność ''?
- Widziałam już milion razy ale, milion pierwszy nie zaszkodzi.
- To tak jak ja.- Porozmawialiście jeszcze chwile i przyjmujący opuścił twoje mieszkanie, Zaczęłaś przygotowywać obiad, twoja głowa była pełna myśli. Czyżby Wojtek zaprosił cię na randkę? Co ty masz na siebie ubrać? Może jednak zrezygnować? Nie, przecież to chyba nie żadna randka, po prostu nie chciał iść sam. Ale równie dobrze mógł zabrać innego Skrzata. Nie wiedziałaś co o tym myśleć, jednak ostatecznie postanowiłaś iść. Zjadłaś przygotowany posiłek i udałaś się do pokoju na przegląd swojej szafy. Po przeszukaniu wszystkiego postanowiłaś założyć czarne rurki i biało-granatową zwiewną bluzkę, do tego twoje new balance i kolczyki od Ani, chyba będzie w porządku. Zadzwoniłaś jeszcze do przyjaciółki i poinformowałaś ją, że obiad czeka w lodówce i ma wolną chatę na wieczór, bo ty się ulatniasz. Zakończyłaś połączenie i poszłaś do łazienki się uszykować. Założyłaś zaplanowaną stylizację włosy związałaś w kłosa i zrobiłaś delikatny makijaż podkreślający twoje oczy. O 17:20 byłaś już w pełni gotowa i spacerkiem udałaś się do galerii Olimpia, na miejscu byłaś dziesięć minut przed czasem, ale Wojtek już na ciebie czekał.
- A ty co tak wcześnie tu robisz?- Zapytałaś na powitanie.
- Nie chciałem się spóźnić. Ładnie wyglądasz
- Dziękuję.- Odpowiedziałaś z uśmiechem i zaraz poczułaś, jak na twoje policzki wkrada się rumieniec. Siatkarz również zadbał o swój wygląd. Miał na sobie jeansy i niebieską koszulę w kratę z podwiniętymi rękawami. Wyglądał jeszcze przystojniej niż zwykle, jednak te myśli zachowałaś tylko dla siebie. Po chwili siedzieliście już w sali kinowej i czekaliście na seans. Kiedy film się zaczął z zaciekawieniem wpatrywałaś się w ekran, co jakiś czas czując na sobie wzrok Wojtka. Oglądałaś ,, Obecność '' wiele razy, mimo to za każdym razem w jednym momencie panicznie się bałaś. Kiedy zaczęła się ów scena złapałaś ręką narożnik fotela, ale okazało się, że spoczywała tam ręka Włodarczyka. Spojrzałaś na niego zdezorientowana ale on tylko się uśmiechnął i ścisnął twoją dłoń.
- Spokojnie, też zawsze w tym momencie wymiękam.- Powiedział tylko. Po chwili trzymałaś już obie ręce przy sowim ciele, czując jeszcze na jednej z nich dotyk przyjmującego. Po seansie udaliście się jeszcze na małe ciacho do pobliskiej kawiarenki, cały czas rozmawialiście. Dziwiłaś się, że nie brakuje wam tematów.
- Muszę już uciekać, bo trochę późno się zrobiło.- Oświadczyłaś spoglądając na zegarek, który wskazywał 22:30.
- Nie ma mowy nie puszcze cie samej w środku nocy.
- No dobra, to idziemy?
- Jasne.- Przytaknął Włodi i wyszliście z galerii kierując się w stronę twojego mieszkania. Niecałe dwadzieścia minut później byliście już na miejscu.
- Dzięki, że zgodziłaś się ze mną iść.
- To ja dziękuję za zaproszenie, świetnie się bawiłam.
- Ja również, dobranoc.
- Dobranoc.- Odpowiedziałaś, a Wojtek pocałował cię w policzek, uśmiechnęłaś się i weszłaś do mieszkania. Ania już spała. Wzięłaś prysznic i już miałaś kłaść się spać, kiedy usłyszałaś dźwięk przychodzącej wiadomości. Byłą ona od przyjmującego, zdziwiłaś się, że ma twój numer. Szybko odpisałaś i z obrazem całego wieczoru spędzonego z Włodarczykiem zasnęłaś.
Jest kolejny rozdział, pisany bardzo mozolnie dlatego przepraszam, że taki krótki i trochę nie posklejany. Wena jeszcze do mnie nie wróciła, więc pomóżcie ją przywołać w postaci komentarzy :)
Do następnego! :)
Obudziłaś się o 10, ale nie mogłaś powiedzieć, że się wyspałaś. Wczoraj wróciłaś do domu dopiero około 23, bo po wieczornych wykładach postanowiłaś zrobić sobie spacer i pomyśleć. Trochę w twoim życiu się zmieniło odkąd zamieszkałaś w Bełchatowie. Tęsknisz za swoim rodzinnym domem, ale tutaj też ci się podoba. Nadal masz w głowie obraz tamtego wieczoru, tej umierającej dziewczyny tylko dzięki słowom Wojtka jakoś dałaś sobie radę. No właśnie Wojtek... Kim on w końcu dla ciebie jest? Co miał znaczyć wasz pocałunek? Dobrze czujesz się w jego towarzystwie, ale to tak jak przy innych siatkarzach, po prostu nie da się ich nie lubić. Zależy ci na nim? Nie wiesz. Podoba ci się? Tu odpowiedź znasz, jest mega przystojny. ,, Pożyjemy zobaczymy '', taką myślą kończysz swoje rozterki i podnosisz się z łóżka. Idziesz do łazienki, aby doprowadzić się do odpowiedniego stanu, kiedy już ci się to udaje zmierzasz do kuchni.
- No siema!- Wita cie rozpromieniona przyjaciółka.
- Hej,hej. Widzę, że dzisiaj ty zabawiłaś się w kucharza.- Powiedziałaś i nałożyłaś sobie na talerz jajecznicy przygotowanej przez Anię. Przez całe śniadanie nie odzywałyście się do siebie. Widziałaś, że twoja współlokatorka chce ci coś powiedzieć, postanowiłaś jednak poczekać i rozmowę zaczęłaś dopiero po posiłku.
- No mów.- Nakazałaś, a przyjaciółka spojrzała na ciebie zaskoczona i zdezorientowana.- Przecież znamy się nie od dziś i widzę, że coś nie daje ci spokoju. Co jest?
- Przed tobą to nic się nie ukryję, a z reszta nie mam czego ukrywać.
- Więc??
- Jestem z Andrzejem.- Powiedziała tak po prostu a ty omal nie zakrztusiłaś się dopijaną herbatą.
- Co? I ty to mówisz tak od niechcenia? Gratulacje! Pasujecie do siebie.
- Dzięki, do mnie to chyba jednak nie dociera.
- To jak to się stało? Prawie się nie znacie.
- No właśnie tu się mylisz, trochę jednak przed tobą można zataić.
- Jak to? Opowiadaj.- Nakazałaś. Ania opowiedziała ci o niedawnych wydarzeniach z Andrzejem, a ty nie mogłaś uwierzyć własnym uszom. Jak ona mogła nic ci o tym nie powiedzieć? W sumie ty też nie wspominałaś jej o incydencie w parku.
- Gratuluję jeszcze raz, straszne się cieszę.
- Dzięki, a teraz muszę już uciekać na zajęcia więc cześć, pa, hej.
- Na razie.- Odpowiedziałaś i udałaś się do swojego pokoju, aby włączyć komputer. Twoje lenistwo nie trwało jednak długo, bo ktoś zadzwonił do drzwi. Nie spodziewałaś się nikogo, więc w przekonaniu, że to listonosz ociężale udałaś się otworzyć. Jednak kiedy przed sobą zobaczyłaś uśmiechniętego Wojtka od razu się ożywiłaś.
- Cześć!- Przywitał cie siatkarz.
- Hej, co ty tu robisz?
- Też miło cię widzieć.
- Przepraszam nie spodziewałam się nikogo, zapraszam.- Wpuściłaś Włodarczyka do mieszkania i udaliście się do salonu.- To co cię do mnie sprowadza?- Zapytałaś, kiedy siedzieliście już w pokoju ze szklanką soku pomarańczowego w ręce.
- Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie na imprezie, byłem pijany.
- Nie ma o czym mówić, zapomnijmy o tym.
- Ale.. Tak masz racje zapomnijmy.- Powiedział trochę smutnym głosem. Widziałaś, ze starał się ukryć swoje emocje. Czyli on nie chciał zapomnieć? Szybko wymazałaś te myśli ze swojej głowy i wróciłaś do rozmowy.
- Widzę, że chyba jeszcze coś cię nurtuje.?
- No w sumie to tak.
- To mów.
- Mam dzisiaj wolne od siatkówki i wybieram się do kina, ale Andrzej umówił się już z kimś, a u Karola jest Ola i nie mam z kim iść, więc pomyślałem o tobie.
- Z Anką.- Oświadczyłaś wpatrując się w siatkarza.
- Co?
- Mówię, że Endrju na pewno umówił się z Anią.
- Aaa no możliwe, ale wracając do kina to jak ?
- W sumie czemu nie. Tylko o której i gdzie?
- Kino w galerii o 18?
- Pasuje, a na co ?
- ,, Obecność ''?
- Widziałam już milion razy ale, milion pierwszy nie zaszkodzi.
- To tak jak ja.- Porozmawialiście jeszcze chwile i przyjmujący opuścił twoje mieszkanie, Zaczęłaś przygotowywać obiad, twoja głowa była pełna myśli. Czyżby Wojtek zaprosił cię na randkę? Co ty masz na siebie ubrać? Może jednak zrezygnować? Nie, przecież to chyba nie żadna randka, po prostu nie chciał iść sam. Ale równie dobrze mógł zabrać innego Skrzata. Nie wiedziałaś co o tym myśleć, jednak ostatecznie postanowiłaś iść. Zjadłaś przygotowany posiłek i udałaś się do pokoju na przegląd swojej szafy. Po przeszukaniu wszystkiego postanowiłaś założyć czarne rurki i biało-granatową zwiewną bluzkę, do tego twoje new balance i kolczyki od Ani, chyba będzie w porządku. Zadzwoniłaś jeszcze do przyjaciółki i poinformowałaś ją, że obiad czeka w lodówce i ma wolną chatę na wieczór, bo ty się ulatniasz. Zakończyłaś połączenie i poszłaś do łazienki się uszykować. Założyłaś zaplanowaną stylizację włosy związałaś w kłosa i zrobiłaś delikatny makijaż podkreślający twoje oczy. O 17:20 byłaś już w pełni gotowa i spacerkiem udałaś się do galerii Olimpia, na miejscu byłaś dziesięć minut przed czasem, ale Wojtek już na ciebie czekał.
- A ty co tak wcześnie tu robisz?- Zapytałaś na powitanie.
- Nie chciałem się spóźnić. Ładnie wyglądasz
- Dziękuję.- Odpowiedziałaś z uśmiechem i zaraz poczułaś, jak na twoje policzki wkrada się rumieniec. Siatkarz również zadbał o swój wygląd. Miał na sobie jeansy i niebieską koszulę w kratę z podwiniętymi rękawami. Wyglądał jeszcze przystojniej niż zwykle, jednak te myśli zachowałaś tylko dla siebie. Po chwili siedzieliście już w sali kinowej i czekaliście na seans. Kiedy film się zaczął z zaciekawieniem wpatrywałaś się w ekran, co jakiś czas czując na sobie wzrok Wojtka. Oglądałaś ,, Obecność '' wiele razy, mimo to za każdym razem w jednym momencie panicznie się bałaś. Kiedy zaczęła się ów scena złapałaś ręką narożnik fotela, ale okazało się, że spoczywała tam ręka Włodarczyka. Spojrzałaś na niego zdezorientowana ale on tylko się uśmiechnął i ścisnął twoją dłoń.
- Spokojnie, też zawsze w tym momencie wymiękam.- Powiedział tylko. Po chwili trzymałaś już obie ręce przy sowim ciele, czując jeszcze na jednej z nich dotyk przyjmującego. Po seansie udaliście się jeszcze na małe ciacho do pobliskiej kawiarenki, cały czas rozmawialiście. Dziwiłaś się, że nie brakuje wam tematów.
- Muszę już uciekać, bo trochę późno się zrobiło.- Oświadczyłaś spoglądając na zegarek, który wskazywał 22:30.
- Nie ma mowy nie puszcze cie samej w środku nocy.
- No dobra, to idziemy?
- Jasne.- Przytaknął Włodi i wyszliście z galerii kierując się w stronę twojego mieszkania. Niecałe dwadzieścia minut później byliście już na miejscu.
- Dzięki, że zgodziłaś się ze mną iść.
- To ja dziękuję za zaproszenie, świetnie się bawiłam.
- Ja również, dobranoc.
- Dobranoc.- Odpowiedziałaś, a Wojtek pocałował cię w policzek, uśmiechnęłaś się i weszłaś do mieszkania. Ania już spała. Wzięłaś prysznic i już miałaś kłaść się spać, kiedy usłyszałaś dźwięk przychodzącej wiadomości. Byłą ona od przyjmującego, zdziwiłaś się, że ma twój numer. Szybko odpisałaś i z obrazem całego wieczoru spędzonego z Włodarczykiem zasnęłaś.
Jest kolejny rozdział, pisany bardzo mozolnie dlatego przepraszam, że taki krótki i trochę nie posklejany. Wena jeszcze do mnie nie wróciła, więc pomóżcie ją przywołać w postaci komentarzy :)
Do następnego! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)